693 439 659

Neuroprotector

Neuroprotector

Czyli jak zdałem sesję :-)


Słowem wstępu

Pierwszy rok studiów okazał się znacznie większym wyzwaniem niż się tego spodziewałem. Brak nauczyciela prowadzącego za rączkę i przypominającego o zadaniu domowym, w połączeniu z pracą i coraz większym natłokiem pracy sprawiły, że pierwsza sesja niemalże mnie pokonała. Życzliwi znajomi nierzadko polecali mi różne naturalne suplementy, na co zawsze odpowiadałem w stylu „pff, po co mi jakieś naturalne suplementy, dam sobie radę sam”.

 

Początek nauki

Pewny siebie zasiadłem do nauki, postrzegając nauczenie się na 8 różnych zaliczeń jako banalnie łatwe zadanie. Jeszcze nie wiedziałem jak bardzo się myliłem. Jako, że wolę pracować na swoich materiałach to biurko bardzo szybko zapełniło się notatkami. Po chwili zdałem sobie sprawę, że to tylko materiał na „Podstawy automatyki”. Stres nie pozwalał mi się skoncentrować na nauce. Moja pewność siebie uleciała niczym gaz z trzydniowej coli.

 

Ziołowy suplement – drugie starcie

Przypomniałem sobie o tym jak znajomi polecali mi jakiś ziołowy suplement. Rozpocząłem więc przeszukiwanie internetu (wszystko żeby się nie uczyć), celem znalezienia idealnego ziołowego suplementu. Oczywiście zapomniałem o jakich suplementach mówili mi znajomi, a stwierdziłem, że nie poniżę się na tyle, żeby teraz o to pytać zważywszy na moją reakcję, gdy mi je proponowali. Wpadłem na „innowacyjny suplement Neuroprotector” - tak brzmiał tytuł wątku na jakimś studenckim forum. Zachęcony, zacząłem czytać opinie osób, które znalazły się w bardzo podobnej sytuacji do mnie i stwierdziłem, że spróbuję bo czemu by nie. Kilka kliknięć i innowacyjny suplement Neuroprotector znajdował się w moim koszyku.

Sesja – Marcin → 0:1

Czas oczekiwania na mojego zbawcę umilałem sobie dalszą pracą nad notatkami w tym moją ukochaną matematyką. W momencie, w którym kalkulator miał zapłonąć od wstukiwanych z pasją równań, zadzwonił telefon, był to kurier. Warto nadmienić, że był to kurier z moją wyczekiwaną paczką. Pobiegłem pędem do drzwi i odebrałem swoją przesyłkę, pełen obaw, ale też nadziei, że moja beznadziejna sytuacja z brakiem skupienia się rozwiąże. Na pudełku faktycznie napisane „Innowacyjny suplement Neuroprotector”. Dałem sobie tydzień na przetestowanie suplementu. Ku mojemu zdziwieniu zadziałało! Ta nieszczęsna, pierwsza sesja już za mną. Nie da się ukryć, że Neuroprotector bardzo mi pomógł. Szkoda, że nie jest w stanie sprawić, by na polibudzie pojawiło się więcej dziewczyn ;-)